kamieniołomy —
wąską ścieżką pod górę
na dno pramorza
Warszawa-Radość —
na piaszczystej ulicy
pełno igliwia
Warszawa-Radość —
między willami sosny
zrzucają igły
grudka bursztynu —
miodowy blask po wiekach
w srebrnej oprawie
wiosenny zefir —
w ciepłych podmuchach
słania się łąka
kawa o świcie —
wzrok ślizga się po zlewie
pełnym kieliszków
młody artysta —
w przydługim performance
zabija Sztukę
nad horyzontem
słońce zaróżowiło
kwiaty jabłoni
koncert w katedrze —
falą przechodzą ciarki
z każdym akordem
galeria młodych —
obrazy na wystawie
zwisają z gwoździ