rojno na łące —
pomiędzy rusałkami
pobzykuje trzmiel
szelest sitowia —
po jeziorze niesie się
bociani klekot
nieruchomy cień —
trzeszczący pod nogami
drewniany pomost
leśne jezioro —
na brzegu chłodny piasek
lepi się do stóp
kręci na palcu
pierścionek ze szmaragdem —
czterdziestolatka
trawa we włosach —
trzymając się za ręce
wracają z lasu
sierpik księżyca —
pod rozłożonym kocem
trzeszczy igliwie
ranek w Bieszczadach —
drzewa na stoku dymią
wilgocią w niebo
błyski i grzmoty —
z zaciągniętego nieba
ani kropelki
czerwcowa mżawka —
złożone parasole
stukają o bruk