wydarta kartka —
dwa tysiące dziesiąty
żegnam bez żalu
wśród letnich mebli
toczą się kłęby kurzu —
przeciąg na strychu
konie parskają —
na ośnieżonej drodze
mignięcia cieni
gwar przy obiedzie —
z bratem uzupełniamy
wspólną historię
gałązka brzozy
w glinianym wazoniku
puściła listki
spacer po lesie —
na śniegu ptasie ślady
w poprzek cieni drzew
kwietnik przy oknie —
mały liść szybko znika
w cieniu większego
cicha rozmowa —
lodowate spojrzenie
znad okularów
pukam w termometr —
nijak nie chce się podnieść
czerwony słupek
nowe klepsydry —
kiwając głową wzdycha
stara kobieta