wiosenna mżawka —
na placu zabaw moknie
skórzana piłka
czapka i szalik —
kalendarzowa wiosna
właśnie nadeszła
szmery modlitwy —
grupka pielgrzymów klęczy
przy pierwszej stacji
błękitnieje świt —
grzbietem do góry leży
tom opowiadań
szósta nad ranem —
wiatr wpada do tramwaju
przed grupką ludzi
ponad głowami
dudnią światła w ciemności —
pociąg na moście
koniec miesiąca —
resztkę ryżu z torebki
sypię do wody
tłok na przystanku —
wiatr wciska się pod kożuch
wraz z lekkim mrozem
gwar na bazarze —
zaczerwieniona ręka
wybiera jabłka
nocna śnieżyca —
w zimnej wodzie ogrzewam
zgrabiałe dłonie